20 March 2008
ALLELUJA!!!
ale radości z życia.
Nie życzę Wam beczącego baranka,
ani meczących owiec,
lecz ciszy,
w której odkryjecie prawdę
o sobie.
Nie życzę Wam bogatego zająca,
lecz przyjaciół prawdziwych.
Nie życzę Wam kurczaczków żółciutkich i słodkich,
ale Światła i Miłości.
Nie życzę Wam mokrego Śmigusa-Dyngusa,
ale deszczu,
gdy w Waszym życiu susza.
I prawdziwej Radości
w Noc Zmartwychwstania Chrystusa!
PS. I śniegu nie mało,
jak na te Święta przystało ;)
8 February 2008
„Tatry”
Skała, masyw, góry
Tworzą groźne mury.
Śnieżek biały pada, prószy,
Gdzieniegdzie jest aż po uszy.
Wieje silny wiatr.
Schodzą lawiny.
Ludzkie przerażone miny!
Ile ty bycie jesteś wart?
Słyszysz potęgę ciszy,
Bo każdy masyw milczy…
I mówi, i szumi, i śpiewa...
Muzyka gór rozbrzmiewa.
Leży wszędzie biały śnieg,
Gładki, czysty, nietknięty.
Tylko jakiś zwierz tam biegł.
I śladem nart przecięty.
Promień słońca wychodzi zza chmur,
Które jak lawina
Schodzą w dół, zasłaniając szczyty gór.
Widoczna tylko dolina.
Idę w górę przez ciemny las.
Świeci tylko śnieg, bo ogień zgasł.
Przezwyciężam niepewność, lęk i strach.
Padam na kolana pod ciężarem nart,
By nie poddać się, wstać i iść…
10 II 2007
PS. Tęskniąc za górami, nartami... których w tym roku zimą nie zobaczę. Ale w zamian dostałam coś lepszego :)
26 January 2008
*** [to dopiero początek...]
choć 1000 km za nami
to dopiero początek
mimo że cel jest znany
to dopiero początek
bo długość drogi nieznana
to dopiero początek
choć sił czasem brak już od rana
to dopiero początek
dopiero początek
p o c z ą t e k
12 January 2008
„Łzy jak krople deszczu”
Płaczę.
I Niebo płacze.
Niebo, dlaczego płaczesz?
„A Ty? Dlaczego płaczesz?”
Bo tęsknię…
bo brak mi sił.…
bo brak chęci…
„Płaczę, bo płacze świat.
Ludzie nie słuchają moich rad.
Ludzie mnie nie dostrzegają,
piękna mego błękitu nie doceniają.
Jak mogę się śmiać,
gdy płacze świat?”
A jeśli ja…
„Tak.
Wtedy uśmiechnę się do Ciebie
promykiem słońca.”
27 II 2007
31 December 2007
POZORNIE dziwny, głupi i bezsensowny list z nadzieją na Nowy 2008 Rok
Kochany Świerku Pospolity!
Zaprzyjaźniłam się ze Skorpionem. Przychodzi do mnie codziennie i dużo rozmawiamy. Broni mnie też przed owadami, które uszkadzają moją korę.
Niedawno przechodził koło mnie Człowiek. Pewnie jechał gdzieś nad Morze Śródziemne... ale zatrzymał się koło mnie i jest do dziś. Jego twarz jest pomarszczona, a włosy długie i pofalowane.
Okazało się, że to artysta. Ostatnio pokazał mi swój rysunek. Nie uwierzysz! Ja na nim byłam. Było to dla mnie tak ogromnym zaskoczeniem. Pomyślałam, że przecież na świecie jest tyle innych ładniejszych palm kokosowych. Dlaczego namalował właśnie mnie?
Nie rozumiem dźwięków, które Człowiek z siebie wydaje, ale w jakiś inny sposób rozumiem Go. Gdzieś kiedys czytałam, że ludzie nazywają takie zjawisko komunikacją niewerbalną. Dziwna nazwa, nieprawdaż? Ale najważniejsze, że można się jakoś porozumieć. To takie piękne...
Kilka dni temu Człowiek pokazał mi kolejny rysunek. Ten zadziwił mnie jeszcze bardziej niż poprzedni. Znów zobaczyłam siebie. Nawet nie poczułam kiedy zaczął na mnie wyrastać nowy, młody pęd. Ten widok dodał mi wiary w siebie, wiary w to, że mogę być piękna i potrzebna światu.
Dwa dni później poczułam, że moje korzenie przebiły się przez warstwę nieprzepuszczalną dla wody. W końcu ugasiłam tak bardzo męczące mnie pragnienie. Teraz mogłam już dokładnie przyjżeć się temu wszystkiemu, co mnie otacza. Człowiek, jak zawsze, tak i tego dna gapił się na czerwonawe, zachodzące Słońce. Nie mogłam zrozumieć, co On w tej kuli widzi. Przecież to tylko kula. Ale wtedy zrozumiałam piękno, które On dostrzegał każdego dnia. Po raz pierwszy spojrzałam wtedy szerzej: nie tylko na Słońce, lecz także na to, co Je otacza. Wcześniej nie mogłam tego wszystkiego zobaczyć, gdyż był we mnie jakiś żal do Słońca... i za mało sił.
Kochany Świerku! Jak dobrze, że jesteś i że mogę Ci o wszystkim napisać, a Ty mnie zrozumiesz. Jak dobrze, że jest przy mnie Skorpion ze swoim stadem i Człowiek, od którego dużo się nauczyłam.
Dziękuję Ci, Przyjacielu, że wierzysz we mnie i wspierasz mnie duchowo. Tak bardzo bym chciała Cię zobaczyć... Jeśli będę w to bardzo wierzyć to się spełni, prawda?
Całuję i ściskam mocno!
Palma Kokosowa
23 December 2007
"Jest taki dzień...." i żeby był zawsze :)
żeby Święta Bożego Narodzenia były pełne pokoju,
ciepłej, rodzinnej atmosfery,
zapachu choinki i domowego ciasta.
Przeżyjcie głęboko wydarzenia, których te Święta są pamiątką.
Niech narodzi się w Was Chrystus i każdego dnia obdarza Swoją Miłością
oraz siłą i odwagą by pięknie żyć.
Zawsze bądźcie r a d o ś n i i uśmiechnięci.
Zawsze bądźcie ludźmi, zawsze bądźcie sobą.
W Sylwestrową noc szalejcie (ale mądrze).
A świąteczny odpoczynek niech da Wam chęci i siłę do pracy
w przyszłym i mam nadzieję lepszym od tego 2008 roku!
20 December 2007
pomyśleć o ortografii z uśmiechem? a może ćwicenie na dykcję?
"Dziwna rymowanka"
Pewien żarłok nienażarty
raz wygłodniał nie na żarty
i wywiesił szyld na płocie,
że ochotę ma na płocie.
Tutaj na brak ryb narzeka,
bo daleko rybna rzeka.
Aż się zgłosił pewien żebrak
i rzekł żarłokowi, że brak
płoci, karpi oraz śledzi,
ale rzeki pilnie śledzi
i gdy tylko będzie w stanie,
to o świcie z łóżka wstanie,
po czym ruszy na Pomorze
i w zdobyciu ryb pomoże...
Odtąd żarłok nasz jedynie
zamiast smacznych ryb je dynie.
PS. Lubię ten wierszyk i tak jakoś ostatnio mi się przypomniał. Taki zabawny jest... :)